Dzisiaj postanowiłem nie siedzieć bezcelowo przed monitorem i poczytać trochę... Jakąś poezję, czy cosik...
Zacznę więc od Zeldmana i skończę na Meyerze =]. Moja polonistka na pewno się ucieszy jak Jej powiem co przez wakacje czytałem =]
A w każdym razie, to polecam bardzo:
Drugiej na razie jeszcze nie skończyłem czytać, ale już wiem, że to obowiązkowa pozycja :)
Komentarze do notki “Literatura piękna, czy cosik...”
Zostaw odpowiedź