Znalezione u: Zakrn'a
Wprost uruchomił ankietę wyborczą 2005. Całkiem fajne, bo moge sobie łatwo sprawdzić jak moje poglądy mają się do programów partii.
I wielkim mym zaskoczeniem było, że za pierwszym głosowaniem SDPL był pierwszy :|. Przyjżałem się dokładnie wynikom i okazało się, że to dlatego, że jestem za karą śmierci, aborcją, eutanazją i zw. homoseksualnymi... No i oczywiście przeciwko odpłatnym studiom, co uważam za istny debilizm, bo raczej bym się na dzienne nie dostał wtedy, a teraz mam praktycznie 100-u procentową szansę na to.
Spróbowałem jeszcze drugi raz zagłosować (trzeba cookiesy usunąć) i tym razem wyszła już PO z jedenastoma poprawnymi (zbieżnymi ;p) odpowiedziami. Już mogę być spokojny, bo nigdy nie sądziłem, że mam poglądy lewicowe ;] (chyba że SDPL nie ma takich ;p, ale na polityce się w ogóle nie znam)
Calkiem ciekawe są też łączne wyniki wszystkich głosujących. Według nich PO jest, z dość dużą przewagą, na pierwszym miejscu (87% takich samych odpowiedzi), a następnie PiS (62%).
Samoobrona i LPR, partie których najbardziej nie lubie... są na szczęście na szarym końcu z odpowiednio 37%-ami i 31%-ami.
Porównując te wyniki z wynikami sondaży przeprowadzanych na reprezentatywnej (trudne słowo ;]) grupie osób, to internauci są ludźmi lepiej o poglądach bliższych moim, co pozwala mi twierdzić, że im więcej internautów, tym lepsza Polska ;]
Czyli problemy Polskiej demokracji, to wina TPSA ;]
Fajne wnioski, co nie? :D
Edit: W ogóle, to wybory powinny właśnie tak wyglądać :)
Ja wiem, że popełniam strasznie dużo błędów ortograficznych, gramatycznych i składniowych, ale pisowni dwóch (wyrazów? ;|) się nauczyłem :) Oto one:
I patrząc na wyniki w Googlach pisowni błędnych form każdego z nich: wogóle i poprostu, to mogę być z siebie dumny :D
Bo: Stosunek pisowni "w ogóle", do "wogóle" jest około 2:5, a "poprostu", do "po prostu" 13:10.
W pierwszym przypadku jest jescze znośnie, ale "po prostu", to rekordzista chyba :D
Ciekawe swoją drogą, czy "wogóle" nie jest w jakimś przypadku poprawną formą i... Ile błędów popełniłem w tej notce? :D
Jupiii!! Wróciłem z Bieszczad :) W tym roku mam tych gór już dość, bo 4 tygodnie to i dla mnie za dużo :) A zebrało się tego tyle bo byłem i z rodzicami (plecak, namiot) i z profesorem Łozińskim, który uczy u mnie w liceum, na obozie wędrowno-brydżowym (plecak, schroniska PTSM).
A... Od razu podkreśle, że mimo nalegań nie dałem się namówić na naukę gry w brydża ;p Może fanom tej gry wyda się to dziwne, ale jak na nich patrzyłem, to mi się odechciało ;p
Podsumowując całe dwa tygodnie... Całkiem niezłe :) Ekipka z mojego LO, więc na brak inteligentnych rozmówców nie narzekałem, a zabawa też była przednia :D Dawno nie miałem takiej fazy i długo chyba mieć nie będę, jak tej np. w Ustrzykach ;] (kto był ten zrozumie ;p)
Grać w brzydża nie grałem, ale chodzić po górach chodziłem (co prawda tylko drugi tydzień, ale zawsze). Najwięcej przeszliśmy razem z Burzykiem 55km jednego dnia. To było 13 godzin na prawdę szybkiego marszu. Najpierw z Wetliny zielonym i zółtym do granicy, później niebieskim wzdłóż niej aż do Okrąglika. Stamtąd czerwonym do Cisnej, a następnie czarnym (już po ciemku) przez Połoninę Wetlińską z powrotem do Wetliny. Wyszliśmy rano z Wetliny dopiero o 10-tej, bo mieliśmy iść dużo krótszą trasą i dopiero po drodze nam odbiło. A że nikt nam nie chciał uwieżyć z kolegów, że bylibyśmy w stanie tyle iść, to doszło do nieformalnego zakładu i nieprzygotowani do wędrowania po nocy szliśmy, aż do 23-ciej. Nasz opiekun, prof. Łoziński, był nieźle zły i nas trochę zjechał... Ale i tak uważam, że było warto :)
Z takich innych dłuższych tras, to szliśmy 35km od Stuposian przez Tarnicę i następnie Halicz, do Wołosatego. Ten kawałek szliśmy w 7 osób i następnego dnia zostało nas tylko dwóch (25km przez obie Połoniny wraz z wejściem na Caryńską od Bereżek)
Nio... I chyba to by było na tyle. Idę jeszcze maile odebrać, bo dopiero wczoraj w nocy wróciłem. Na jabberze miałem 112 zdarzeń... Troche się naczytałem nim to wszystko wyłączyłem :D
Dzisiaj z moim Kotkiem byłem na Amityville. Film... DAWNO SIĘ TAK NIE BAŁEM! Właściwie to w niektórych momentach wolałem się zająć czymś innym niż oglądaniem, bo wiedziałem, że za chwilę ścisne łapkę osoby siedzącej obok mnie :)
Na dodatek wszystko oparte na faktach ;| Strach się bać :)
Ostatnio tak się bałem na jakimś filmie o łodzi podwodniej, gdzie wysokie stężenie jakiegoś gazu w powietrzu spowodowało u załogi halucynacje... Nie pamiętam niestety nazwy. Kołatało mi się, że to Das Boot, ale właśnie sprawdziłem i to inny film było. Jak by ktoś wiedział, to niech napisze :)
Wczoraj czytając Projektowanie serwisów WWW. Standardy sieciowe się zszokowałem. A mianowicie wyczytałem, że jeśli umieścimy prolog XML, to IE przechodzi w tryb "dziwactw". Znaczyło by, że jeśli na wszystkich swoich stronach stosowałem prolog, oraz kompletną deklarację typu dokumentu, z myślą, że chce żeby wszystkie przeglądarki pracowały w trybach standardowych, to w IE nie udało mi się tego osiągnąć. Tak więc... Nigdy nie doceniłem jej trybu standardowego ;/.
I teraz się zastanawiam, czy swoje kolejne strony pisać z prologiem, czy bez. Kłopoty z IE oczywiście zawsze miałem (ten jogg zresztą nie wyświetla się poprawnie, ale mi się poprostu nie chce naprawiać), ale jakoś sobie radziłem. Zawsze korzystam z hacku:
* html #cos {}
Do napisania reguły tylko dla IE.
Więc niech mi ktoś powie, co daje prolog XML, jeśli coś daje, bo jak nie, to chyba nie będę go stosował i po ewentualnym problemie.