Powrót Koszulaka ;]

Jupiii!! Wróciłem z Bieszczad :) W tym roku mam tych gór już dość, bo 4 tygodnie to i dla mnie za dużo :) A zebrało się tego tyle bo byłem i z rodzicami (plecak, namiot) i z profesorem Łozińskim, który uczy u mnie w liceum, na obozie wędrowno-brydżowym (plecak, schroniska PTSM).



A... Od razu podkreśle, że mimo nalegań nie dałem się namówić na naukę gry w brydża ;p Może fanom tej gry wyda się to dziwne, ale jak na nich patrzyłem, to mi się odechciało ;p



Podsumowując całe dwa tygodnie... Całkiem niezłe :) Ekipka z mojego LO, więc na brak inteligentnych rozmówców nie narzekałem, a zabawa też była przednia :D Dawno nie miałem takiej fazy i długo chyba mieć nie będę, jak tej np. w Ustrzykach ;] (kto był ten zrozumie ;p)


Grać w brzydża nie grałem, ale chodzić po górach chodziłem (co prawda tylko drugi tydzień, ale zawsze). Najwięcej przeszliśmy razem z Burzykiem 55km jednego dnia. To było 13 godzin na prawdę szybkiego marszu. Najpierw z Wetliny zielonym i zółtym do granicy, później niebieskim wzdłóż niej aż do Okrąglika. Stamtąd czerwonym do Cisnej, a następnie czarnym (już po ciemku) przez Połoninę Wetlińską z powrotem do Wetliny. Wyszliśmy rano z Wetliny dopiero o 10-tej, bo mieliśmy iść dużo krótszą trasą i dopiero po drodze nam odbiło. A że nikt nam nie chciał uwieżyć z kolegów, że bylibyśmy w stanie tyle iść, to doszło do nieformalnego zakładu i nieprzygotowani do wędrowania po nocy szliśmy, aż do 23-ciej. Nasz opiekun, prof. Łoziński, był nieźle zły i nas trochę zjechał... Ale i tak uważam, że było warto :)



Z takich innych dłuższych tras, to szliśmy 35km od Stuposian przez Tarnicę i następnie Halicz, do Wołosatego. Ten kawałek szliśmy w 7 osób i następnego dnia zostało nas tylko dwóch (25km przez obie Połoniny wraz z wejściem na Caryńską od Bereżek)



Nio... I chyba to by było na tyle. Idę jeszcze maile odebrać, bo dopiero wczoraj w nocy wróciłem. Na jabberze miałem 112 zdarzeń... Troche się naczytałem nim to wszystko wyłączyłem :D


Komentarze do notki “Powrót Koszulaka ;]”

  1. Reinmar 

    Sorki Movi za usunięcie Twojego komentarza, ale przez niego strona komentarzy mi się pod FF nie wyświetlała (jakiś błędny znak, czy cosik)...

    A pod Safari to się wszystkie strony komentarzy nie wyświetlają, czy tylko ta jedna?

  2. AvantaR 

    Gor mi malo i trzeba mi wiecej :) Ja wrocilem troche ponad tydzien z Wysokich Tatr Slowackich i Slowackiego Raju, ale znow mnie ciagnie ... tym razem warto by bylo odwiedzic pobliskie Beskidy bo dawno nie bylem ... :)

  3. Reinmar 

    O właśnie... To na pewno wiesz jak jest w Tatrach Słowackich z psem. Bo ja muszę jeździć z moim CzteronożnymWrogiem, a w Tatrach Polskich wstęp wzbroniony...

  4. AvantaR 

    Z tego co pamietam to nie ma zakazu co do "wnoszenia" zwierzat. Zszokowalo mnie to jak widzialem babke schodzaca z psem w plecaczku z Krywania (w trudnych warunkach - slisko, snieg i duzo wody) ....

  5. Reinmar 

    Tia... Tylko to mnie nie satysfakcjonuje :D A co z namiotami?

  6. AvantaR 

    Na terenie TANAPu zapewne jest zakaz. Aczkolwiek pewnie sa tacy co nocuja. Ale tam jest naprawde kupa fajnych pol namiotowych (ja wiem, ze to nie to samo co w gorach, ale jak sie nie ma co sie lubi ...).

    Sa w gorach chatki (cos na rodzaj naszych schronisk - ale wiekszosc jest bardzo malutka). Nie wiem jakie sa ceny noclegow, ale na pewno tanie jest piwo i zupy :)

    Pzdr

  7. Zosia 

    No ja mogę potwierdzić trasę pięćdziesięciopięcio kilometrową (w końcu czekałam na Was przed ośrodkiem). A faza była faktycznie wieeeeelka. Długo by było wszystko opisywać, a jako, że raczej rozpisywać mi się nie chce napiszę jedno: Szatan mieszka w Wetlinie! (a pija z Bazie ludzi z mgły ;).

  8. www.onno.blog.onet.pl 

    heh...
    było niesamowicie.

    pozdrawiam

  9. www.onno.blog.onet.pl 

    specjalnie dla Braciszka - notka na blogu
    to Ci się będzie dopiero ciężko czytało :P

    pozdrawiam

  10. Oleq 

    Przez cały czas, kiedy Cie nie było obijałem się i nie tknęłem nawet strony sportowej. Cieszysz się? =b

  11. Reinmar 

    A jakże ;p Możemy mieć później tylko problemy z czasem, a Cygal jak sie wkurza, to ironika robi ;p

Zostaw odpowiedź