The Ring

7 komentarzy

Wczoraj obejrzałem The Ring (wersja amerykańska) i naszedł mnie i mojego tatę fajny morał:

Kto nie robi backupów - umiera

Jak ktoś oglądał, to powinien wiedzieć o co chodzi :D.

A jeśli chodzi o sam film, to całkiem mi się podobał. Klimat jest niesamowity. Tylko niestety - ja praktycznie przewidziałem połowę fabuły. Może poza samym zakończeniem na które nie wpadłem. Zresztą - dzisiaj z Dzieckiem Rosemary było tak samo. Właściwie filmu mogłem nie oglądać po pierwszych 20 minutach ;].

Z jednej strony fajnie tak zgadnąć co się stanie, ale z drugiej... Nudziłem się trochę :). Mam nadzieję, że mi wizjonerstwo szybko minie :D.