Sesja się już dla mnie skończyła, można więc coś napisać. Dzisiaj będzie jednak krótko, bo i temat prosty.
No właśnie. Każdy wie co to są frameworki programistyczne, ale CSSowy? Według wiki:
A CSS framework, also known as a web design framework is a pre-prepared library that is meant to allow for easier, more standards-compliant styling of a webpage using the Cascading Style Sheets language. Just like programming and scripting language libraries, CSS frameworks (usually packaged as external .css sheets inserted into the header) package a number of ready-made options for designing and outlaying a webpage.
Czyli, tak jak w językach programowania, framework jest biblioteką (w tym wypadku grupą reguł CSS) która ułatwia implementowanie jakichś standardowych, często powtarzających się funkcjonalności (w tym wypadku pewnych schematów w layoutcie).
Co, według mnie, frameworkiem CSS nie jest? Pisałem w listopadzie o parserze/kompilatorze/procesorze CSS - LESS, który rozszerza składnię CSS o kilka świetnych rzeczy. Między innymi - zmienne, zagnieżdżone reguły, obliczenia, wielokrotne wykorzystywanie reguł. Jakby nie było - nie podchodzi to pod definicję z Wikipedii, ale niestety znajduje się w linkach do przykładowych frameworków. Dla ustalenia uwagi - LESS nie jest frameworkiem.
Pod mą lupę wziąłem pierwsze linki zwrócone przez Google. Przyjrzałem się chwilkę frameworkom: Blueprint, Elastic CSS, YUI 2 Grids. Prawdopodobnie są lepsze rozwiązania od tych i z chęcią się im przyjrzę jeśli linki pojawią się w komciach :).
Wypada jeszcze wtrącić, dla niezorientowanych, co to za poroniony pomysł ten Grid system. Otóż wpadł ktoś na pomysł, że wygodnie będzie wszystkim (grafikom, programistom) jak ustalimy sobie, że strona składa się z X kolumn po Ypx szerokości każda, między którymi są marginesy po Zpx. Przyznam, że obaj z grafikiem byliśmy zachwyceni, aż do... pierwszego projektu. Życzę np. sporo zabawy z cieniami wychodzącymi poza granice kolumn, w przypadku kiedy nie możemy użyć box-shadow. Szlag trafia wszystkie piękne, okrągłe wartości.
Najpierw kawałek kodu z YUI 2 Grids:
<div id="yui-main"> <div class="yui-b"> <div class="yui-g"> <div class="yui-g first"> <div class="yui-u first"></div> <div class="yui-u"></div> </div> <div class="yui-g"> <div class="yui-u first"></div> <div class="yui-u"></div> </div> </div> </div> </div>
Tyle się kiedyś mówiło o semantyce kodu i oddzieleniu wyglądu od treści. Ponad pięć lat temu, kiedy zaczynałem naukę HTMLa i CSSa, trwała walka o to aby programiści zaczęli pisać porządny kod. Wydawało mi się, że teraz już nie powinno być z tym problemów, a tu zonk. Patrzę na ten przykład i co widzę?
Tak więc w żadnym wypadku nie widzę sensu w używaniu frameworków do budowy układu strony. Żeby jednak nie było, że w ogóle nie umiem wykorzystywać zewnętrznego kodu - uważam, że przydatne są frameworki poprawiające typografię, bądź też pod niektórymi względami formularze. Muszą jednak bazować na selektorach używających tagów, a nie klas, czy nie daj Boże identyfikatorów.
Od teraz KK pozwala mi się żenić bez zgody rodziców, wpuszczą mnie wreszcie do niektórych pubów i w ogóle :P Teraz dopiero czuję się dorosły. No i w końcu to oczko — więc to musi być szczęśliwy rok.
Minął już zdecydowanie ponad miesiąc od kiedy "wydłużyłem sobie dobę", pora więc na jakieś podsumowanie.
Pierwsza rzecz o której wypada mi wspomnieć, to to, że udało mi się utrzymać zmianę w swoim dobowym grafiku. Poniedziałek, wtorek i czasami środa stawiam się w pracy na 7:00-7:15, co uważam za swój spory sukces. Szczególnie teraz, w tym burym okresie, daje mi to kopa, bo więcej czasu działam przy świetle dziennym. Muszę przyznać, że nie było dla mnie w święta nic gorszego, niż wstać o 14stej i do końca dnia nic nie robić, bo "przecież już wieczór, ciemno i w ogóle". No ale właśnie - przechodzimy do porażki.
Porażką jest absolutny brak zmian w pozostałych dniach tygodnia i dniach świątecznych. Ciągle wstaję pomiędzy 9tą - 12stą, ekstremalnie 14stą. Spowodowane jest to tym, że chodzę późno spać, bo godziny 0:00 - 2:00 to dla mnie wciąż najproduktywniejszy okres. Ucisza się komunikator, ucisza się dom, mam święty spokój i mogę spokojnie skończyć to co danego dnia zacząłem robić.
Plan na najbliższy miesiąc, który akurat będzie miesiącem kolokwiów, jest taki aby trochę ograniczyć czas kiedy mam włączony komunikator. Blip, mimo swoich niewątpliwych zalet, ma jednak też poważną wadę - rozprasza. Zobaczymy jak zadziała metoda nie wprost :).
PS. wziąłem się ostatnio na poważnie, za projekt, który wisiałem koledze. Oznacza to, że pisać będę raczej rzadko. Trzeba zakończyć kiedyś tę otwartą pętlę :)