Kilka tygodniu temu zauważyłem, że drastycznie spadła mi liczba odwiedzin na blogu. Jako że nic nie pisałem przez ostatnie pół roku, przez długi czas utrzymywała mi się w miarę stała średnia liczba odwiedzających miesięcznie i były to w znacznej mierze wejścia z wyszukiwarek. W październiku zanotowałem spadek do 200 wejść w ciągu miesiąca. Zmartwiony tym faktem zacząłem się przyglądać o co chodzi. I trafiłem na taki wykres:
Przy czym wszystkie wejścia w ostatnim okresie, jeśli się nie mylę, pochodzą z innych nich Google wyszukiwarek, albo z wyszukiwarki obrazków Google'a.
Zacząłem więc przeszukiwać Google'a różnymi frazami, pod którymi zawsze dało się mnie znaleźć. Nie znalazłem nic pod na przykład: "javascript klasy", "conky ikony", czy "reinmar", a są to frazy z których miałem sporo wejść. Nie ma mnie nawet pod "blog koszulinski". Jednym słowem pełny ban.
Rozpocząłem więc edukację, ponieważ nigdy nie interesowałem się głębiej SEO (nie miałem nawet keywordsów ustawionych na blogu). Sprawdziłem swoją domenę narzędziami z cyklu "Google Ban Checker" i dowiedziałem się, że nie wygląda to na bana. Narzędzia te patrzą na wyniki dla frazy "site:blog.koszulinski.pl", dla której rzeczywiście coś się pokazuje. Pytanie tylko na ile można tym narzędziom ufać.
Sprawdziłem też, czy nie linkuję w jakieś kiepskie miejsca. Znalazłem do tego narzędzie Bad Neighborhood, które nie wykazało nic szczególnego. Podobne wyniki do mojego uzyskują inne strony.
Uruchomiłem Google Webmaster Tools. Dodałem sitemapę, sprawdziłem czy się indeksuję, czy są jakieś błędy, jakie słowa kluczowe mi znaleźli i kto do mnie linkuje. W sumie nie znalazłem nic szczególnego, poza tym, że mam ponad 1700 linków z domeny wroc.pl (drugi jest jogger.pl z zaledwie 700 linkami) i nie mam pojęcia skąd one mogą pochodzić. Nie wiem też jak to sprawdzić. Gdyby ktoś znał jakieś narzędzie/sposób niech da znać.
Na koniec spytałem się na forum Google'a, a tam usłyszałem od pracownika Google'a, że: odniosłem wrażenie że masz dosyć sporo cytatów na różne tematy. Nie wiem czy podpowiedziało to jakieś narzędzie (jeśli tak to kiepsko), czy to obserwacja z ręcznego przeklikania się po moim blogu. Tak, czy siak - cytatów u mnie kilka jest i jeśli za to bana dostałem, to mają tragiczny algorytm. Prewencyjnie jednak pokasuję wpisy gdzie sporo cytowałem (przy czym będą to głównie jakieś stare rzeczy).
Nie wiem do końca co mnie teraz czeka. Trochę jeszcze poczekam, ale jeśli się nic nie zmieni, to będę zmuszony się przenieść. Nie wiem tylko czy zmienić wtedy też domenę. Czy tylko serwer. Szkoda będzie odchodzić z Joggera po tylu latach. A wygląda na to, że to już mój piąty rok tutaj :).
Napisałem przed chwilą maila do wrocławskiej Gazety Wyborczej. Możliwe, że list opublikują (do tej pory za każdym razem kiedy pisałem tak było), jednak wyszło mi całkiem ładnie, więc zamieszczam też na blogu.
Edit: W związku z moim filtrowaniem mnie przez Google'a postanowiłem nie cytować siebie samego, a zamieścić linki. Mój list pojawił się ostatecznie na: